Bandung

Po wczorajszym deszczu poranek był pogodny, ale już duszny. Dziś opuscilismy Jakarte i pojechaliśmy w kierunku południowo-wschodnim, do Bandung. 

Wprawdzie od niedawna istnieje szybka kolej łącząca Jakarte z Bandung, pokonując ten dystans w 45 min., nam autobusem miało to zabrać czas ok. 4 h. 

Wyjeżdżając z Jakarty podziwialismy to miasto w porannym słonecznym oświetleniu.





Mijaliśmy ponownie Stadion Narodowy.

Jechaliśmy estakadami Jakarty przaz ponad godzinę. Estakadom drogowym towarzyszyły estakady kolejowe, w tym szybkiej kolei. 



Pod Jakarta mijaliśmy Depok, specjalna strefę ekonomiczną. Tu też znajduje się największe na świecie wysypisko śmieci. 

Pojawiały się od czasu do czasu pola ryżowe. 

Autostrada była czteropasmowa i była zapełniona. 

Zatrzymalismy się na przyautostradowym parkingu. Parking był wielki. Poza stacją benzynową, były tu liczne punkty gastronomiczne, wokół których panował duży ruch. Był oczywiście meczet, a w sąsiedztwie toalety. 


Ładowarki są, ale nieczynne




Zamówiliśmy w jednym z kioskow kawę. Pyszna była avocado-cafe z lodem. 

Wkrótce zobaczyliśmy góry, stanowiące brzeg kaldery. 


Po drodze była bujna roślinność. 

Minelismy stary stalowy wiadukt kolejowy. 



Pojawiły się tarasy ryżowe. 


Dojechaliśmy do Bandung. 


Herb Bandung

Bandung – miasto w Indonezji, ośrodek administracyjny prowincji Jawa Zachodnia, liczy ponad 2,4 mln mieszkańców, a razem z przedmieściami około 6 milionów. Jest drugie pod względem powierzchni i 5 pod względem ludności, miastem Indonezji. 

Położone na wyżynach miastem zachodniej Jawy na wysokości 715 m n.p.m. nad rzeką Cikapundung. Jest położone w Kotlinie Bandung, otoczonej przez wulkany, wśród których niektóre z nich są nadal aktywne. Miasto leży w obszarze aktywnym sejsmicznie.

Miasto zostało założone w 1810 r. przez osadników holenderskich. Silnie rozwinęło się pod koniec XIX wieku po doprowadzeniu linii kolejowej.

Bandung to ośrodek przemysłu włókienniczego, chemicznego, maszynowego. Jest to miasto uniwersyteckie. 

W 1955 r. miała tu miejsce konferencja tzw. państw niezaangażowanych, które wypowiedziały się przeciw wojnie i kolonializmowi. Wzięło w niej udział wszystkie dwadzieścia siedem niezależnych państw Azji i Afryki, a także mających wkrótce uzyskać niepodległość Sudanu i Złotego Wybrzeża. W konferencji wzięli też udział przedstawiciele Greków cypryjskich, Afroamerykanów z USA, ludności kolorowej Związku Południowej Afryki oraz zależnych społeczeństw Algierii, Malajów, Maroka i Tunezji. Uczestnicy opowiedzieli się za ostateczną likwidacją kolonializmu, dyskryminacji rasowej oraz za neutralnością wobec polityki supermocarstw.

Do Bandung Holendrzy sprowadzili europejskie warzywa, które tu się uprawia. Ich nazwy są flamandzkie, np. marchew. Brytyjczycy sprowadzili truskawki.

Bandung pierwotnie było uzdrowiskiem. Po doprowadzaeniu tu kolei, najpierw że wschodu, potem z Batavii, miasto rozrasta lo się. Nazywane bylo Paryzem Wschodu. Po lI Wojnie Światowej podpadło. Potem rozwój miasta zapewnił rozwój przede wszystkim przemysłu tekstylnego. W Bandung nie ma wysokosciowcow (ze względów sejsmicznych, ale i że względu na dawny uzdrowiskowa charakter miasta).


Na ulicach przedmieśc Bandung kwitnie działalność gospodarcza w korku.

Sfora motocykli czeka na zielone światło.

Udaliśmy się na lunch.

Po lunchu odwiedziliśmy siedzibę gubernatora Jawy Zachodniej, która mieści się na przeciw niewielkiego stadionu. Obok było Muzeum Geologiczne. Wszak Bandung leży w dnie kaldery wulkanicznej.




Potem udaliśmy się na spacer wąskimi uliczkami wschodniej dzielnicy Bandung zamieszkiwanej przez klasę nizsza. Tubylcy byli przyjaźnie do nas nastawieni. Nas też ciekawiło ich życie. 





















Człowiek akwarium. 

Obserwowalismy tutejsza roślinność i owoce na drzewach przy domowych. 









Udaliśmy się następnie na swoisty koncert do Domu Udjo w Angklung.

Dom Udjo w Angklung, gdzie sundajska sztuka i kultura rozkwitają i zyskują należny szacunek na całym świecie położony w tętniącej życiem wschodniej części Bandung. Dom Angklung Udjo stara się zamanifestować piękną harmonię wibrujących bambusów, która odbija się echem od tego prostego amfiteatru aż na drugi koniec świata. Szerzy wartości prostoty, współpracy, jedności i wspólnoty, a także utrzymywania wzajemnych relacji człowieka i środowiska.

House of Angklung Udjo przyjmuje filozofię łatwych, niedrogich, edukacyjnych, atrakcyjnych, masowych i wesołych występów, które są esencją ich najlepszego przedstawienia zwanego „Kaulinan Urang Lembur” lub czasem zabawy mieszkańców wioski. Spektakl wypełniony jest spektakularnymi krótkimi występami, poczynając od pokazu wayang golek (drewnianej kukiełki), rytuałów helaran (świętowania zbiorów rolnych), tradycyjnych tańców, gier dla dzieci, wprowadzenia do angklung, występu orkiestry angklung, interaktywnego występu angklung, w którym odwiedzający grają w angklung, i występ arumby.

Założony w 1966 roku przez nieżyjącego już Udjo Ngalagenę (1929-2001) i jego ukochaną żonę, nieżyjącą już Uum Sumiyati, Saung Angklung Udjo został zbudowany z zamiarem i oddaniem, aby zachować tradycyjną sundajską sztukę i kulturę Jawy Zachodniej. To Udjo Ngalagena wniósł pasję i zasady, które uczyniły Dom Angklunga Udjo miejscem, w którym sundajska sztuka i kultura rozkwitają i zyskują należny szacunek na całym świecie. Jego wysiłki na rzecz wprowadzenia i promowania angklunga ostatecznie się opłaciły, gdy UNESCO wpisało Angklung na Listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego w listopadzie 2010 roku.

Udjo pierwotnie założył w 1955 roku świetlicę dla dzieci. Świetlica rozrosla się do organizacji. Żyje z datkow i dotacji. Dzeci są w różnym wieku, występują tworząc gamelan (trzonem cymbały), zaś drugim elementem jest angklung (dosł. łamany dźwięk) instrument malajsko-sundajski. Angklung i gamelan są wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.  Angklung był używany po zbiorach ryżu, by dziękować bogini ryżu. Jest to ramka z grzechotką wykonane z bambusa ciemnego. Grano w systemie 5-dzwiekowym. Od niedawna w 8-dzwiekowym. Jest 8 instrumentów o danym brzmieniu, z wypisana nan nazwą wyspy Indonezji i cyfra. Łącznie tworzą game. Gra jest zbiorowa. Rekord grających jednoczesnie to ponad 5000 osób. Dyrygent wskazuje na dany dźwięk za pomocą gestu dlonia lub wskazania cyfry. Osoba trzymająca określony angklung porusza nim, a ten wydaje dźwięk. 


Bilety na koncert były w postaci małego angklungu, który wieszało się na szyi.

Koncert był wspaniały. 




Na wstępie orkiestra grała na bambusowych cymbalach. 






Potem był teatr lalek wayang golek przedstawiajacy generalnie walkę dobra ze złem. 





Nastepnie był spiew i taniec. 

Wykonywano tance sundajskie, z Aceh, papuaskie. Był taniec z maskami trzymanymi w zebach, tancerki stają się w ten sposób istotami nieziemskimi.























Najmłodszy uczestnik występów

Finalnie zaprezentowane grę na angklung.

Rozdano widzom po instrumencie: jedna osoba jeden dźwięk. Po instruktażu odbył się interaktywny koncert w wykonaniu orkiestry i widowni. Niesamowite.

Na koniec zaproszono widzów do wspólnej zabawy na scenie.








Przy sali koncertowej można było nabyć różne pamiątki, w tym angklung i lalki z wayang golek.

Po koncercie udaliśmy się do hotelu w centrum miasta.

Wieczorem wyszliśmy na spacer na zatłoczone, ze zgielkiem, ulice miasta. 

Przy głównej ulicy o nazwie Azja - Afryka umieszczono kule z nazwami państw, uczestników słynnej konferencji. 

Oglądaliśmy okazale budynki po holenderskie.


W oddali był podswietlony minaretami Meczet Piątkowy. 

Ale największa atrakcją było nachalne straszenie przechodniów przez młodych ludzi - taka tu teraz moda. Można było sobie robić zdjęcia z upiorami, oczywiście za pieniądze.










Obok był night-matket z ulicznym jedzeniem, z którego co nieco skosztowalismy, np. orzeszki ziemne na parze, pieczony banan czy tzw. corndogi na patykach.










Po pełnym atrakcji dniu udaliśmy się na spoczynek do hotelu. 









Komentarze