Transfer na Bali

Około 15-tej przybyliśmy na międzynarodowe lotnisko Juanda w Surabaja. Tu jeszcze przepakowanie bagażu i wylot o 16:55 do Denpasar liniami LionAir. Boeing 737 tych Linii był chyba z demobilu, bo pod napisami na siedzeniach w języku indonezyjskim przeświecały napisy rosyjskie. Ciekawostka: na liniach wewnętrznych w Indonezji można wnosić do samolotu płyny w butelkach! 


W oczekiwaniu na wylot dzieci mają możliwość zabawy

Wystartowaliśmy wlatując od razu nad Morze Jawajskie. Z prawej strony widzieliśmy jeszcze w chmurach wulkan Semeru w poświacie zachodzącego słońca. 





Lot był szybki i po ok. 50 min. od strony morza podchodziliśmy do lądowania w Denpasar. Trzeba było przesunąć wskazówki zegara o godzinę do przodu. Lotnisko Denpasar jest nowoczesne i widać, że nastawione na turystów (agencje turystyczne, wypożyczalnie samochodów). Przywitał nas napis "Selamat Datang" czyli "Welcome". 





Spod lotniska do hotelu zabrał nas autobus. I choć do pokonania mieliśmy zaledwie 8 km, to jechaliśmy ponad godzinę, brnąć a częściej stojąc w nieustannym korku. 

Wreszcie przybyliśmy do naszego hotelu w nadmorskim kurorcie Kuta niedaleko Denpasar. Hotel miał charakter butikowy z dwoma basenami wewnątrz. Do plaży mieliśmy zaledwie 150 m. 



Dzień zakończyliśmy w pobliskiej knajpce na nadmorskim bulwarze jedząc m.in. zupę Tom Yam. To tajska ostra zupa przygotowywana na bazie bulionu lub wody, zazwyczaj z krewetkami (tom yam kung) lub kurczakiem (tom yam kai). W jej skład wchodzą ponadto grzyby tam yan, trawa cytrynowa, chilli, galangal, liście papedy. Zupa jest w smaku jednocześnie delikatna i pikantna.

Zupa Tom Yam






Komentarze