Kopi luvac i batik

Po zwiedzeniu Świątyni Prambanan udaliśmy się do miejsca położonego na przedmieściach Yogyakarta na... kawę. I to nie byle jaką, bo słynną kopi luvac. 

Kopi luwak, czyli kawa luwak to gatunek kawy pochodzący z południowo-wschodniej Azji, wytwarzany z ziaren kawy, które wydobywane są z odchodów zwierzęcia z rodziny łaszowatych, łaskuna palmowego (Paradoxurus hermaphroditus), nazywanego popularnie cywetą, a lokalnie luwak.

Łaskun chętnie zjada owoce kawowca, ale nie trawi jego nasion, a jedynie miąższ. Po nadtrawieniu przez enzymy trawienne i lekkim sfermentowaniu przez bakterie produkujące kwas mlekowy ziarna przechodzą przez przewód pokarmowy i są wydalane. Zwierzę zjada tylko najlepsze owoce, a przez przejście przez przewód pokarmowy łaskuna ziarna kawy tracą gorzki smak i kawa z nich wytwarzana zyskuje nowy, łagodny aromat. Po oczyszczeniu kawę przetwarza się w typowy sposób. Ten gatunek zbierany jest przez ludność z wysp indonezyjskich (Sumatra, Jawa, Celebes), a w mniejszym stopniu z Filipin i Wietnamu.




Wysoka cena skupu skłania mieszkańców tych terenów do łowienia łaskunów i karmienia ich owocami kawy dla łatwego uzyskania znacznych ilości tego gatunku kawy. Zwierzęta są trzymane w ciasnych klatkach, a ich śmiertelność jest bardzo wysoka. Dlatego produkcja tego gatunku kawy była wielokrotnie krytykowana jako nie etyczna. 

Kopi luwak jest jedną z droższych kaw na świecie – jak podają dane encyklopedyczne w 2013 roku kilogram kosztował od 200 do 400 dolarów. Wynika to z faktu, że roczne światowe „zbiory” tego gatunku kawy wynoszą zaledwie 300–400 kg. Głównymi konsumentami są Stany Zjednoczone i Japonia, chociaż staje się dostępna też w innych krajach, w tym także w Polsce. 

Tak więc przybyliśmy do producenta kopi luvak. Było to przyjemne, kameralne miejsce położone wśród pól ryżowych Obejmowało ekspozycję pokazującą produkcję kawy, kawiarenkę pod zadaszeniem i sklepik. 























Firma posiada 30 zwierząt, które żyją na wolności, żerują nocą, a kupy robią w dzień. Odchody te są zbierane. Dzienny odzysk kawy wynosi u nich 2 kg. Uprawy kawy znajdują się 2-3 h drogi stąd i obejmują dwa gatunki: Robustę i Arabicę. Robusta rośnie na wys. 800 m npm., Arabica na 1500 m npm.


Na wstępie zapoznaliśmy się z łaskunem, który siedział w klatce. 



Potem zdegustowaliśmy oba gatunki kawy. 


Cóż, o smakach można by dyskutować. 

Na koniec dokonaliśmy zakupu kaw. 

Po delektowaniu się czarnym napojem udaliśmy się do Yogyakarta by zapoznać się że sztuką batiku, z czego słynie Indonezja, zwana też Krainą Batiku. 

Batik to technika malarska polegająca na nakładaniu wosku i kąpieli tkaniny w barwniku, który farbuje jedynie miejsca niepokryte warstwą wosku. Dla uzyskania specjalnych efektów proces woskowania i farbowania można powtarzać wielokrotnie.

Wzory na tkaninie, najczęściej bawełnianej, uzyskuje się przez pokrywanie płótna gorącym woskiem, a używa się do tego pędzla, patyczka, szpatułki i tjantingu z bambusa (przyrządu do malowania na tkaninach o różnych grubościach). Następnie tkaninę zanurza się w zimnej kąpieli barwiącej. Miejsca pokryte woskiem pozostają niezabarwione. Po wysuszeniu można nałożyć kolejną woskową fazę wzoru i ponownie barwić w ciemniejszym barwniku. Czynność tę powtarza się wielokrotnie. Po wykonaniu projektowanego wzoru tkaninę prasuje się przez biały papier. Batik to technika wykonywana przez pokolenia, najbardziej popularna w Indonezji i innych krajach Azji, gdzie najczęściej do formowania pozycji batiku używa się skór zwierzęcych.

W roku 2009 indonezyjski batik został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Batik to sztuka użytkowa i dekoracyjna.



O Batiku opowiadał nam Pan Kabul, tutejszy Picasso.


Dowiedzieliśmy się m. in., że istnieje Narodowy Dzień Batiku, że stroje z batiku zakłada się głównie w piątek (święty dzień dla muzułmanów), że jest różna kolorystyka w zależności od wyspy, nowożeńcy przechodzą pod płachtą z batiku w kolorze czerwono-różowo-białym, co jest symbolem płodności, a potem darują ten Batik dorastającym dzieciom.

Potem był pokaz malowania.






Niezbędne narzędzia do malowania


I my też spróbowaliśmy naszych sił, aby coś stworzyć...



Następnie oglądaliśmy batikowe dzieła i dokonaliśmy zakupu. 











Oglądając dzieła mogliśmy posilić się owocami


Nasz zakupowy wybór

Po tych wrażeniach artystycznych udaliśmy się do centrum Yogyakarta. 








Komentarze