Yogyakarta

Yogyakarta – półmilionowe miasto w Indonezji w środkowej części Jawy u podnóża wulkanu Merapi, zwane potocznie Yogya. Ośrodek administracyjny okręgu wydzielonego Yogyakarta.

Do 1755 r. miasto należało do sułtanatu Mataram, po jego podziale powstał m.in. sułtanat Yogyakarta, który później stał się protektoratem holenderskim. W czasie II wojny światowej miasto było pod okupacją japońską, w latach 1946–1950 pełniło czasowo funkcję stolicy Indonezji, gdyż Batawia była okupowana przez Holandię. 27 maja 2006 miasto ucierpiało w wyniku trzęsienia ziemi o sile 6,2 stopnia w skali Richtera.

Herb Yogyakarta 


Miasto położone jest w najżyźniejszym rejonie Jawy. Uprawia się tu m. in. trzcinę cukrową, ryż , tytoń. Obecny tu przemysł to włókienniczy, spożywczy, skórzany, farmaceutyczny i meblarski. Jest ważnym ośrodkiem sztuki jawajskiej (batiki, maski, wyroby ze srebra). Znajdują się tu dwa uniwersytety - Uniwersytet Gadjah Mada i Uniwersytet Islam Indonesia. Najważniejszym zabytkiem jest tu pałac sułtański Keraton z XVIII wieku. I właśnie ten pałac był naszym głównym celem zwiedzania miasta. Obecnie rezydentem pałacu jest sułtan Hamengkubuwono X który oprócz tego, że jest sułtanem historycznego sułtanatu Yogyakarta w Indonezji , to obecnie jest także Gubernatorem współczesnego Specjalnego Regionu Yogyakarta. 

Do pałacu dostaliśmy się zielonymi busikami. 


Zwiedziliśmy pałac




W sali recepcyjnej były 2 gamelany (orkiestry)


Brama wejściowa




"Strażnicy" bramy wejściowej





Zabudowania wnętrza pałacu



Ekspozycja pałacowa











To bardzo ważny człowiek w pałacu - odźwierny






Ciąg dalszy ekspozycji







Klatka dla nowożeńców






Przy wyjściu z pałacu żegnały nas smoki



Po wyjściu z pałacu przemieszczaliśmy się wąskim uliczkami, wśród takich domostw, 


by udać się na obiad do takiej restauracji. 


Podczas obiadu degustowaliśmy m. in. zupę Kimlo, czyli zupę z kurczaka w tutejszym wydaniu, 



Gudeg - typową potrawę, którą można spotkać tylko w Yogyakarta. Gudeg jest przygotowywany z młodego, niedojrzałego owocu jackfruita duszonego przez kilka godzin z cukrem palmowym i mlekiem kokosowym. Dodatkowe przyprawy to czosnek, szalotka, orzechy cantedeskia, nasiona kolendry, galangal,  liście laurowe i liście tekowe (te ostatnie nadają potrawie czerwonobrązowy kolor. Gudeg często jest on określany jako „słodki gulasz z zielonego owocu jackfruita”.


Gudeg jest powszechnie podawany z jajkiem lub kurczakiem i z białym gotowanym na parze ryżem. 

Kolejnymi potrawami były Gado-gado, potrawa na bazie sosu orzechowego,



Sambal Goreng Tempeh - danie składające się z warzyw, mięsa, tofu lub tempeh – wszystkie gotowane z pikantną mieszanką mielonych papryczek chili, szalotek i czosnku, często z dodatkiem pasty z krewetek (terasi) oraz innych składników, takich jak pomidory, tamarynd dla uzyskania kwaśności i cukier palmowy dla odrobiny słodyczy. Mleko kokosowe jest czasami dodawane, aby uzyskać bogatą, kremową konsystencję.


Następnie była Lodeh labu siam chayote - potrawa z kolczoha jadalnego w mleku kokosowym.


Potrawy nabierało się samemu i tak finalnie prezentowało się to na talerzu.





Nasyceni przepysznym jedzeniem mieliśmy okazję na skorzystanie z kolejnej atrakcji transportowej jakim był przejazd rykszami. 




Jako, że Yogyakarta słynie m. in. że sztuki srebra, więc odwiedziliśmy jedną z pracowni srebra, gdzie mogliśmy zapoznać się ze żmudną techniką produkcji srebrnych wyrobów, a następnie podziwiać kolekcje tych dzieł sztuki. 










Po wrażeniach dnia udaliśmy się do hotelu. Wieczór jednak spędziliśmy na drobnych zakupach, m.in. przebierając w tutejszych przebogatych tekstyliach



żywiąc się jednocześnie w tutejszej gastronomii ulicznej. 














Komentarze